Strasburg, 08.03.2010
Podczas trwającej sesji Parlamentu Europejskiego odbyła się debata poświęcona zmianie dyrektywy w sprawie podróży zorganizowanych. Głównym mówcą z ramienia Grupy EKR był jej wiceprzewodniczący Adam Bielan.
W swoim przemówieniu europoseł PiS podkreślił, że obowiązujące obecnie przepisy są przestarzałe i wymagając gruntownych zmian. Zdaniem Bielana, "w ciągu ostatnich 20 lat całkowicie zmienił się zarówno model biznesowy jak i zachowania konsumentów. Ja sam większość swoich wyjazdów wakacyjnych rezerwuję dzisiaj przez internet. Tak postępuje bardzo wielu moich rodaków, a w całej UE odsetek osób, które w ten sposób rezerwują swoje wyjazdy sięga już 23 procent."
Bielan zauważył, że ochrona praw osób dokonujących zakupów wakacyjnych przez internet jest niewystarczająca i wyraził nadzieję na poprawę sytuacji.
Prace legislacyjne nad nową dyrektywą rozpoczną się prawdopodobnie jesienią br. Adam Bielan weźmie w nich czynny udział jako koordynator Grupy EKR w komisji rynku wewnętrznego.
Poniżej pełna treść wystąpienia Adama Bielana
Przepisy dotyczące zorganizowanych podróży wakacyjnych, o których dzisiaj debatujemy, pochodzą z roku 1990 - sprzed 20 lat - a więc z czasu, gdy najbardziej popularnym rodzajem wakacji był dwutygodniowy pakiet rezerwowany najczęściej w biurze podróży i wybierany spośród ofert przedstawionych w broszurze.
Ta dyrektywa przewiduje podstawowe środki ochrony konsumenta w przypadku tego rodzaju pakietów, obejmujące przede wszystkim: przejrzyste informacje o ofertach, prawo do rezygnacji z wyjazdu, odszkodowanie za usługi o niższym standardzie oraz kwestie niewypłacalności biur podróży.
Problem polega na tym, że w ciągu ostatnich 20 lat całkowicie zmienił się zarówno model biznesowy jak i zachowania konsumentów. Ja sam większość swoich wyjazdów wakacyjnych rezerwuję dzisiaj przez internet. Tak postępuje bardzo wielu moich rodaków, a w całej UE odsetek osób, które w ten sposób rezerwują swoje wyjazdy sięga już 23 procent. Mamy kraje takie jak Irlandia czy Szwecja, w których ten odsetek dochodzi nawet do 40 procent.
Jednocześnie, prawie 2/3 spośród tych osób, które w taki właśnie sposób kupują swoje wakacje nie zdaje sobie sprawy, że ochrona ich interesów jest znacznie niższa niż w przypadku osób, które wciąż w sposób tradycyjny kupują wakacje.
Powinniśmy z tym walczyć. Cieszę się, że KE wreszcie podniosła tę kwestię. Myślę, że 20 lat to stanowczo za długo. Mam nadzieję, że usłyszymy dzisiaj od Komisji konkretnie w jakim terminie ta dyrektywa zostanie zmieniona i w jakim kierunku pójdą te zmiany. Nie może, bowiem być tak, że w PE i w innych instytucjach unijnych zachęcamy obywateli Unii do korzystania z usług e-commerce, do kupowania usług również w handlu trans-granicznym, a jednocześnie nie oferujemy wystarczającej ochrony dla osób, które tak czynią.
Kontakt: Jakub Piasecki +32 470 504 614
14th April 2010Polish airplane tragedy: Michal Kamiński speaks to Monika Olejnik, TVN24